Lis, mrówka i żaba w ciepłej scenie z bajki o relacjach – żaba w hawajskiej koszuli podaje przyjaciołom domowe ciasteczka z jagodami.

Żabka Fajtłapka i sekret jagodowych ciasteczek

Bajka, która pokazuje, że dzielenie się wzmacnia przyjaźń.

W Lesie Mądrości nastał wyjątkowo upalny dzień. Słońce grzało tak mocno, że nawet puszysty miś próbował schować się w lodówce, lecz jego okrągły brzuszek utknął między drzwiami. Leniwy wiatr zaś, zamiast chłodzić leśnych mieszkańców, drzemał w zaroślach i chrapał w najlepsze.

Tymczasem w kuchni swojego domku nad Pluskającym Bagienkiem Żabka Fajtłapka przygotowała garnek, łyżkę i miskę pełną soczystych jagód.

– Hopsasa! – krzyknęła radośnie, wrzucając do naczynia leśne owoce. – Upiekę najsmaczniejsze ciasteczka w całym lesie! Ale… – tu rozejrzała się podejrzliwie – nikomu nic nie powiem. Bo tym razem zjem wszystkie sama!

Jej oczy lśniły jak dwa księżyce. Wsypała mąkę, dodała odrobinę miodu, a gdy wymieszała ciasto, szybko włożyła je do rozgrzanego pieca. Zatrzasnęła drzwiczki i z uśmiechem pomyślała, że jej sekret jest całkowicie bezpieczny.

Jednak zapach pieczonych jagód i słodkiego ciasta szybko rozlał się po całym Lesie Mądrości. Ptaszki nagle przestały śpiewać, mały krecik wystawił nos z ziemi i kichnął ze szczęścia, a zielony mech aż westchnął głęboko z zachwytu.

W tym samym czasie na Polance Zgody Lisek Dobrusek oraz Mrówka Pomocówka grali w zaczarowane szachy. Pionki same poruszały się po planszy, mrucząc cichutko swoje imiona. Właśnie trwała zacięta rozgrywka, gdy nagle oboje unieśli noski.

– Mmm… czujesz to? – zapytał Dobrusek.
– Ależ tak! – przytaknęła Pomocówka. – To zapach jagód… i wypieków!

Aromat był tak kuszący, że przyjaciele zupełnie stracili ochotę na dalszą grę. Zostawili mruczące pionki na Polance, po czym ruszyli leśną ścieżką, prowadzeni słodkim zapachem.

Gdy tylko dotarli pod domek Żabki, zobaczyli uchylone drzwi. Ze środka unosił się niesamowicie słodki aromat, który porwał do tańca nawet leśne motyle.

– Fajtłapko, co tam pieczesz? – zapytał Lisek, zaglądając do wnętrza domku.

Żabka, która właśnie wyciągała blachę pełną złocistych ciasteczek, podskoczyła jak oparzona.

– Ja? Nic! – pisnęła szybko, chowając blachę za plecy. – To… to chyba komary tak pachną, hihi!

Mrówka uniosła brew i spojrzała z lekkim uśmiechem. – Komary, które pachną ciasteczkami? To chyba nowy gatunek – Komarus ciasteczkus!

Dobrusek zachichotał. – Fajtłapko, masz cały pyszczek fioletowy od jagód! – zawołał. Wtedy Pomocówka wybuchła śmiechem.

Żabka szybko otarła łapką buzię i jęknęła. – Oj… no dobrze, przyłapaliście mnie! – przyznała. – To moje ulubione jagodowe smakołyki. Chciałam je zjeść sama, bo są takie pyszne…

W tym momencie zapadła cisza. Nawet świerszcze przestały grać, a cały Las Mądrości jakby wstrzymał oddech…

Nagle z gęstych paproci wychyliła się Sówka Wiedzulka. Zsunęła na dzióbek różowe okulary, otrzepała piórka z liści i zapytała łagodnie:

– Fajtłapko, jak smakowało ciasteczko, kiedy zjadłaś je sama?

– No… całkiem nieźle – odpowiedziała cicho Żabka, patrząc w ziemię.

– A jak myślisz, jak mogłoby smakować, gdybyście chrupali je razem? – dopytała Sówka.

Fajtłapka spojrzała w jej ogromne oczy, w których odbijało się światło zachodzącego słońca. – Może Wiedzulka ma rację… – pomyślała. – Gdy jem ciasteczka sama, to tylko znikają w brzuszku. Ale z przyjaciółmi jest weselej i smakują lepiej.

– No dobrze, podzielę się! Ale tylko jeśli każdy zrobi śmieszną minę przy pierwszym kęsie! – zażartowała Żabka, chcąc rozbawić przyjaciół.

Lisek i Mrówka roześmiali się, zrobili najdziwniejsze miny, jakie umieli, i dopiero wtedy sięgnęli po ciasteczka. Gdy tylko je ugryźli, Pluskające Bagienko rozbrzmiało śmiechem, mlaskaniem i radosnymi westchnieniami.

– Mmm! – zamruczał Dobrusek z pełną buzią. – Masz rację, Fajtłapko, są przepyszne!

– I smakują wyjątkowo dobrze, kiedy można je chrupać razem! – dodała Pomocówka z uśmiechem.

Żabka też ugryzła ciasteczko, a jej brzuszek aż podskoczył z radości! Wokół zrobiło się bardzo wesoło. Fajtłapka od razu zrozumiała, że ciasteczka jedzone z przyjaciółmi są o wiele smaczniejsze niż te zjadane w ukryciu.

Wieczorem, gdy słońce schowało się za drzewami, a w Lesie Mądrości zaczęły delikatnie świecić leśne grzyby, Lisek wrócił do swojego domku na drzewie. Usiadł wygodnie na tarasie, wyciągnął z plecaka żółty pamiętnik i przy blasku pierwszych gwiazd zapisał:

„Dziś zrozumiałem, że dzielenie się z innymi wzmacnia przyjaźń i daje wszystkim radość”.

Dobrusek zamknął pamiętnik, schował go bezpiecznie i spojrzał na rozgwieżdżone letnie niebo. Ziewnął tak mocno, aż jego puszysty, rudy ogonek zwinął się w kuleczkę. Wszedł do pokoju, położył się do łóżeczka i naciągnął kocyk pod sam nosek. Słuchał ciepłego wiatru szumiącego w liściach i z uśmiechem na pyszczku szybko zasnął, śniąc o słodkich jagodach.

Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:

– Kto piekł ciasteczka w domku nad Pluskającym Bagienkiem?
– Jakbyś się poczuł/a, gdyby ktoś przyniósł ciasteczka tylko dla siebie i nie chciał się podzielić?
– Dlaczego dzielenie się jest ważne?
– Kiedy ostatnio podzieliłaś/eś się czymś ze swoim przyjacielem?

Inspiracją do napisania bajki były badania opublikowane w Journal of Personality and Social Psychology (2013, t. 104, nr 4, s. 635–652), które pokazują, że dzielenie się z innymi zwiększa poczucie szczęścia.

Ta opowieść należy do kategorii bajek o relacjach. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.