Pewnego poranka w Lesie Mądrości słońce wspinało się po niebie, malując listki złocistym blaskiem. Wiatr niósł zapach mięty, malin i świeżo skoszonej trawy. W powietrzu czuć było, że tego dnia wydarzy się coś niezwykłego.
Na tarasie swojego domku na drzewie Lisek Dobrusek siedział wygodnie, opierając się o poduszkę z mchu i popijając chłodny, truskawkowy napój. Po chwili między paprociami dostrzegł znajomą postać. To Mrówka Pomocówka zmierzała w jego stronę, z lekko przekrzywioną czapką, brązowym plecakiem i notesikiem w łapkach. Gdy zaczęła wspinać się po krętych schodkach, drewno cichutko zaskrzypiało.
– Witaj, Dobrusku – westchnęła, siadając obok. – Widziałam dziś w Leśnym Sklepiku magiczny kubek. Wystarczy wlać do niego ciepłą wodę, by zmienił kolor jak zachód słońca. Ale… – spuściła wzrok. – Nie mam złotych kamyczków, żeby go kupić.
Lisek podrapał się za uchem.
– Hmm… A może zarobisz je sama?
– Zarobię? – Oczy Mrówki błysnęły. – Ale jak?
Dobrusek spojrzał na stojący dzbanek z zimnym napojem.
– Robisz świetną lemoniadę z cytryn, malin i listków mięty, prawda? Możesz ją sprzedawać na Polance Zgody!
Pomocówka od razu poczuła, jak w jej sercu zapala się iskierka.
– To cudowny pomysł!
Jeszcze tego samego popołudnia dołączyła do nich Wiewióreczka Chichoteczka.
– Słyszałam słowo „lemoniada”! Ja zrobię tabliczkę z reklamą! Będzie tak kolorowa, że nawet motyle przylecą popatrzeć!
Wspólnie roześmiali się na samą myśl o tym, a potem cała trójka ruszyła do domku Liska, gotowa do pracy.
Dobrusek kroił cytryny, a Mrówka odmierzała składniki powoli i dokładnie, co chwilę zaglądając do swojego notesika.
Chichoteczka tymczasem postanowiła pożonglować trzema cytrynami. Podrzuciła je wysoko, lecz po chwili wszystkie spadły jej na głowę, wydając rytmiczne odgłosy:
– Puk, puk, puk!
Przyjaciele zaczęli się tak głośno śmiać, że rozkojarzona Pomocówka pomyliła cukier z solą. Kiedy spróbowała lemoniady, wykrzywiła minkę tak zabawnie, że nawet cytryny wyglądały na przestraszone!
Musieli wylać popsuty napój i rozpocząć od nowa. Tym razem Mrówka uważnie pilnowała cukru, Lisek dalej kroił cytryny, a Wiewióreczka zabrała się za ich wyciskanie. Bardzo się starała, ale nagle sok, zamiast trafić do dzbanka, prysnął jej prosto w oko.
– Ojej! – zawołała, po czym zachichotała. – To było prawdziwe kwaśne mrugnięcie!
Kiedy lemoniada była gotowa, cała trójka zaniosła wielki dzban na Polankę Zgody. Chichoteczka ustawiła obok kolorową tabliczkę z wesołym napisem, a między gałązkami rozwiesiła girlandę z liści i kwiatów.
Pierwszym klientem była Sówka Wiedzulka, która z uśmiechem zapłaciła złotym kamyczkiem.
– Doskonałe orzeźwienie – pochwaliła. Potem przyszły misie, jeże, a nawet para ważek, które popijały z jednego listka.
Gdy słońce zaczęło zaglądać przez gałęzie, podszedł Szczurek Gburek.
– Słyszałem, że macie najlepszą lemoniadę w całym lesie – powiedział, wpatrując się w dzban. – Ale… nie mam złotego kamyczka.
Pomocówka uśmiechnęła się ciepło.
– To nic. Możemy się wymienić. Ty dostaniesz kubek lemoniady, a w zamian przyniesiesz nam świeżą wodę ze źródełka. W dzbanku zostało już bardzo niewiele.
– Umowa stoi! – przytaknął Szczurek.
Wypił lemoniadę jednym dużym łykiem, chwycił pustą butelkę i pobiegł w stronę źródełka. Wkrótce wrócił z zapasem chłodnej wody, dzięki czemu Mrówka mogła przygotować kolejną porcję napoju.
Pod wieczór, gdy wiatr niósł już zapach snu, Pomocówka policzyła złote kamyczki. Jej czułki drżały z radości. Wiedziała, że wystarczy na wymarzony kubek… i jeszcze trochę zostanie na przyszłość.
Po wspólnym porządkowaniu stoiska i schowaniu girlandy Dobrusek pożegnał przyjaciół. Wieczorne światło muskało jego rude futerko, gdy wracał do swojego domku. Na tarasie, przy cichym szumie drzew, wyjął żółty pamiętnik i zapisał:
„Dziś zrozumiałem, że z dobrym pomysłem i chęcią do pracy można zdobyć pierwsze złote kamyczki i spełnić swoje marzenie”.
Wtedy wiatr zaszumiał w liściach jak kołysanka. Lisek ziewnął, spojrzał na pierwszą gwiazdkę i wtulił się w poduszkę z mchu. Las cicho zasypiał, a w powietrzu wciąż unosił się słodko-kwaśny zapach letniej lemoniady.
Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!
Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:
– Co przyniósł Szczurek Gburek w zamian za kubek pysznej lemoniady?
– Czy masz jakąś wymarzoną rzecz, na którą odkładasz do skarbonki?
– Gdyby powstał sklepik Twoich marzeń, co by się w nim znalazło?
Inspiracją do stworzenia tej bajki były badania przeprowadzone przez Christophera J. Ruhma z University of North Carolina at Greensboro, które wykazały, że praca w młodym wieku może przynosić korzyści w dorosłym życiu.
Ta opowieść należy do kategorii bajek o finansach. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.