Bajka do czytania o uczeniu się – Lisek rozmawia z Sówką i Szczurkiem o ciekawych pytaniach i powrocie do Leśnej Biblioteki

Lisek Dobrusek i Księga Mądrości

Bajka, która zachęca do czytania książek, zadawania pytań i odkrywania świata.

W Lesie Mądrości letni poranek zaczął się od wesołego koncertu! Ptasie radio nadawało najnowsze przeboje, a złote słońce łaskotało liście, które chichotały na wietrze.

W domku na drzewie Lisek Dobrusek przeciągnął się leniwie i ziewnął tak szeroko, że o mało nie połknął przelatującej muchy. Szybkim ruchem sięgnął po plecak, wyciągnął z niego żółty pamiętnik i natychmiast zapisał sen z ostatniej nocy.

Śniła mu się latająca książka, która potrafiła szeptać rozwiązania największych zagadek!

– Ciekawe, czy w Leśnej Bibliotece ukrywa się księga znająca odpowiedzi na pytania, o których jeszcze nikt nawet nie pomyślał? – mruknął do siebie, drapiąc się po rudym uszku. – Muszę to sprawdzić!

Schował pamiętnik, zbiegł po schodkach z korzeni i szybkim krokiem, omijając kałuże po nocnym deszczu, ruszył w stronę wielkiego Dębu Mądrości, pod którym znajdowała się Leśna Biblioteka.

Gdy Lisek dotarł na miejsce, zapukał, a następnie otworzył drewniane drzwiczki i wszedł do środka. Sówka Wiedzulka układała właśnie mapy gwiazd i popijała napój z leśnych jagód.

Na widok Dobruska uśmiechnęła się szeroko.

– Co cię do mnie sprowadza, Lisku? – zapytała.

– Czy w Leśnej Bibliotece jest księga skrywająca pytania, na które nikt jeszcze nie znalazł odpowiedzi?

Sówka uniosła brew i pokiwała głową.

– Jest jedna… Ale uważaj, bo ona może otworzyć drzwi do przygody, której nie da się zamknąć.

Zaciekawiony Dobrusek zbiegł za Wiedzulką po krętych schodkach. Chwilę później byli już w miejscu, gdzie półki uginały się od starych książek – jedna pachniała malinami, inna miała okładkę z łusek smoka, a jeszcze inna potrafiła chichotać, gdy ktoś ją otworzył. Były takie o rozmowach z dębami, o języku kamieni i o śmiechu żabek.

Sówka poprowadziła Liska do zakurzonego kąta, w którym leżała księga z metalowym zapięciem w kształcie liścia.

– To Księga Pytań. Wszystkie czekają na swoich odkrywców. Każde z nich potrafi otworzyć przed tobą nową przygodę. Ale uważaj… czasem pytanie może zabrać cię tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłeś.

Gdy tylko Dobrusek otworzył księgę, rozbłysła jasnym światłem. Na pierwszej stronie widniało pytanie:

„Dlaczego Szczurek Gburek nie odwiedza biblioteki?”

– To dziwne – mruknęła Wiedzulka. – Kiedyś był jednym z najlepszych czytelników…

Zaciekawieni Lisek i Sówka ruszyli do Norki pod Śpiącą Paprocią, gdzie Szczurek siedział na pniaku, otoczony żołędziami i starymi skarbami. Na kapeluszu miał okulary przeciwsłoneczne, a jego niebieskie klapki wystawały spod zarośli.

– Czego chcecie? – burknął, nie patrząc im w oczy.

– Przyszliśmy zapytać, dlaczego przestałeś przychodzić do Leśnej Biblioteki – odpowiedział Dobrusek.

Gburek westchnął, podrapał się za oklapniętym uchem i powiedział:

– Bo ja już wszystko wiem. Książki są dla tych, co jeszcze nie wiedzą. A ja… jestem sprytny, szybki i mądry. Po co mi czytanie?

Wiedzulka stanęła spokojnie obok Liska, poprawiła okulary i zapytała łagodnym głosem:

– A czy wiesz, gdzie mieszka wiatr, kiedy akurat nie wieje?

Szczurek aż podskoczył ze zdziwienia. Jego okulary przeciwsłoneczne zsunęły się z kapelusza i spadły na ziemię.

– Co?! Przecież wiatr… on po prostu… Och, sam nie wiem!

– A czy wiesz, gdzie kończy się niebo? – dodała z uśmiechem Sówka.

Gburek zmarszczył brwi i zamilkł.

– No… nie mam pojęcia.

Dobrusek podszedł bliżej.

– Widzisz? Każde pytanie jest jak drzwi do nowej przygody. Nawet najmądrzejsi wciąż mają wiele do odkrycia.

Szczurek popatrzył na swoje klapki, potem na przyjaciół.

– A co, jeśli inni będą się ze mnie śmiać, że nie wiem rzeczy, które dla nich są oczywiste?

Wiedzulka spojrzała na niego łagodnie.

– Nie ma powodu, by śmiać się z kogoś, kto chce się czegoś nauczyć.

Gburek uśmiechnął się nieśmiało i chrząknął.

– No dobrze… może spróbuję znowu coś przeczytać.

I tak Szczurek powrócił do Leśnej Biblioteki. Pierwsza książka, którą otworzył, nosiła tytuł:

„Dlaczego czas się nie cofa?”

Wieczorem, gdy słońce chowało się za drzewami, Lisek wrócił do swojego domku. Usiadł na tarasie, wsłuchał się w koncert świerszczy i obserwował tańczące wokół świetliki. Wyciągnął z plecaka żółty pamiętnik i starannie zapisał:

„Dziś odkryłem, że każdy dzień to szansa, by nauczyć się czegoś nowego”.

Dobrusek zamknął pamiętnik, przeciągnął się i ziewnął tak szeroko, że aż jego puszysty ogonek zakołysał się na boki. Położył się w miękkim łóżeczku i przykrył cienkim kocykiem. Po chwili zamknął oczka i zasnął, śniąc o latających książkach i przygodach, które dopiero czekały na odkrycie.

Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:

– Dlaczego Szczurek Gburek przestał chodzić do biblioteki?
– Czy Szczurek miał rację, mówiąc, że już wszystko wie?
– Gdybyś mógł/mogła nauczyć się dowolnej rzeczy, co by to było?

Bajka oparta jest na badaniach psychologów z University of Edinburgh i King’s College London, które pokazują, że wczesna ciekawość i czytanie rozwijają inteligencję oraz sprzyjają sukcesowi w dorosłym życiu.

Ta opowieść należy do kategorii bajek o rozwoju osobistym. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.