Bajka na dobranoc o kosmosie, w której Sówka opowiada o Księżycu

Księżycowa pomyłka Żabki Fajtłapki

Bajka, która tłumaczy, dlaczego Księżyc świeci i skąd bierze swój blask.

Nad Pluskającym Bagienkiem zaczynała się noc, choć jego mieszkańcy nie zamierzali powitać jej w spokoju. Świerszcze kłóciły się o to, który z nich powinien rozpocząć wieczorną kołysankę. Jeden twierdził, że ma najpiękniejszy głos, drugi, że jest najgłośniejszy, trzeci milczał, bo zdążył już zapomnieć, o co właściwie się spierali. Tuż obok komary urządziły naradę i szeptem omawiały plan wieczornego podgryzania.

W samym środku tego zamieszania Żabka Fajtłapka siedziała na gładkim kamieniu, chrupała ciasteczko i patrzyła w niebo z bardzo podejrzliwą miną. Obok niej, na miękkim mchu, siedział Lisek Dobrusek i popijał malinową herbatkę.

– No patrz, ale świeci! – zawołała Żabka, wskazując palcem na Księżyc przypominający rogalik. – Zupełnie jak żarówka nad moim stołem!

Dobrusek uniósł głowę, lecz zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Fajtłapka zerwała się z kamienia.

– Lisku, a masz może bardzo, bardzo, baaardzo długą drabinę?

– Drabinę? – zdziwił się Dobrusek. – A po co ci drabina?

– Muszę wejść na Księżyc i wymienić mu baterie! – zawołała Żabka. – Jeszcze niedawno świecił cały, wielki i okrągły, a dzisiaj został z niego tylko rogalik! To znaczy, że bateria prawie się wyczerpała!

Fajtłapka przyłożyła łapki do pyszczka i zawołała w stronę nieba:

– Nie wyłączaj się! Już idę! Tylko znajdę drabinę…

Lisek parsknął śmiechem tak mocno, że omal nie wylał malinowej herbatki.

– Z czego się śmiejesz? – oburzyła się Żabka, opierając łapki na biodrach. – Przecież sprawa jest bardzo poważna!

– Wybacz, Fajtłapko – odpowiedział Dobrusek, próbując się uspokoić. – Ale wydaje mi się, że Księżyc wcale nie potrzebuje baterii.

– Nie potrzebuje? – zdziwiła się Żabka. – To skąd bierze światło?

Lisek podrapał się za uchem i ponownie spojrzał w niebo.

– Hmm… A może… może on sam nie świeci? Może tylko odbija światło?

Fajtłapka zmarszczyła czoło.

– Odbija? To znaczy… jakie światło? Może Słońca? – parsknęła śmiechem. – Przecież Słońca teraz nie ma!

W tej samej chwili nadleciała Sówka Wiedzulka. Opadała ku ziemi, wirując w powietrzu niczym jesienny listek. Wylądowała cichutko na pobliskiej gałęzi i przywitała się ciepłym głosem:

– Dobry wieczór, moi odkrywcy. Widzę, że podziwiacie naszego nocnego towarzysza.

– Sówko, powiedz nam, jak to naprawdę jest – poprosił Dobrusek. – Czy Księżyc ma w środku żarówkę? Bo Żabka twierdzi, że świeci sam.

Wiedzulka uśmiechnęła się.

– Och, Fajtłapko, to bardzo ciekawa myśl. Ale Księżyc nie ma ani baterii, ani żaróweczki. On świeci… cudzym światłem.

– Cudzym? – zdziwiła się Żabka.

– Tak – pokiwała głową Sówka. – Księżyc działa jak wielkie, nocne lustro. Nie ma własnego światła. Odbija światło Słońca. Nawet jeśli go nie widzimy, Słońce wciąż świeci – tylko z drugiej strony Ziemi.

– Aaaa… czyli Słońce świeci, a Księżyc tylko to pokazuje, tak? – upewnił się Lisek.

– Dokładnie. To tak, jakbyś, Fajtłapko, stanęła przy kałuży i zobaczyła w niej niebo. Kałuża sama nie robi nieba – tylko je odbija.

Żabka pokiwała głową powoli, trochę zawstydzona.

– Czyli nie muszę szukać drabiny ani baterii?

– Nie musisz – zapewniła ją Wiedzulka.

Fajtłapka odetchnęła z ulgą i usiadła z powrotem na kamieniu.

– To dobrze, bo mam tylko małą drabinkę do wyjmowania ciastek z najwyższej półki. A do Księżyca chyba by nie wystarczyła.

Dobrusek zachichotał, pożegnał się z przyjaciółkami i ruszył w stronę swojego domku na drzewie. Drogę oświetlały mu świetliki i magiczne grzyby, migoczące w ciemności jasnym blaskiem.

Na miejscu wyjął swój żółty pamiętnik, otworzył go na czystej stronie i zapisał:

„Dziś dowiedziałem się, że Księżyc świeci dzięki Słońcu, ponieważ działa jak ogromne lustro na niebie”.

Następnie Lisek zamknął pamiętnik, ziewnął szeroko i otulił się pachnącym kocykiem. Przez chwilę spoglądał przez okno na srebrny Księżyc zawieszony wysoko nad Lasem Mądrości.

– Dobranoc, lustrzany przyjacielu… – wyszeptał i po chwili spokojnie zasnął.

Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:

– Co Żabka sądziła o Księżycu i jego świetle?
– Jak myślisz, co tak naprawdę sprawia, że Księżyc świeci?
– Czy lubisz patrzeć wieczorem na Księżyc? Jaki kształt ma dzisiaj na niebie?

Inspiracją do stworzenia tej bajki były badania naukowców z U.S. Geological Survey, którzy precyzyjnie zmierzyli, jak Księżyc odbija światło Słońca.

Ta opowieść należy do kategorii bajek o nauce. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.