Bajka na dobranoc o relacjach – Lisek i Mrówka spierają się przy mapie, a Sówka spokojnie im towarzyszy pod Dębem Mądrości

Kłótnia pod Dębem Mądrości

Bajka, która uczy, jak rozwiązywać konflikty bez krzyku i złości.

W Lesie Mądrości dzień budził się cichutko i pogodnie. Na spokojnym niebie bez pośpiechu płynęło kilka chmurek, a dookoła pachniało poranną rosą i leśnymi poziomkami.

Lisek Dobrusek właśnie kończył śniadanie, składające się z owoców i orzechowego chlebka. Postanowił popisać się przed samym sobą i podrzucił ostatnią, wielką malinę wysoko do góry, gotów schrupać ją w locie. Ale – bęc! Owoc minął otwarty pyszczek i przykleił się do czubka jego nosa. Dobrusek spojrzał na siebie w lustrze i aż parsknął śmiechem, gdy nagle usłyszał powolne pukanie do drzwi.

– Puk… puk… puk…

Wystraszył się, że ktoś zobaczy go w tak niezręcznej sytuacji. Szybkim ruchem łapki zdjął malinę, odłożył ją na talerzyk i błyskawicznie przełknął ostatni kęs chlebka, udając, że od samego rana zachowuje się niezwykle elegancko.

Następnie podszedł i delikatnie uchylił drzwiczki swojego domku. Na wycieraczce stał żółw w granatowym ubranku, z czapką na głowie i torbą z napisem POCZTA POLNA. Żółw Listonosz wyglądał bardzo poważnie.

– Ekspresowa przesyłka – powiedział wolno i uroczyście, wyciągając kopertę.

Lisek zachichotał i zapytał:

– Ekspresowa, powiadasz?

Potem ostrożnie ją otworzył i wyjął ze środka błyszczącą kartkę. Natychmiast dostrzegł, że litery mienią się lekko, jakby mrugały do niego magicznym blaskiem. W liście Sówka Wiedzulka pisała, że leśna mapa zaginęła podczas burzy, a nowi mieszkańcy wciąż błądzą wśród drzew. Prosiła Dobruska, by przyszedł pod Dąb Mądrości i pomógł stworzyć nową.

Lisek nie czekał ani chwili. Założył swoją zieloną chustkę, schował kompas do kieszonki i ruszył w drogę.

Gdy dotarł pod domek Sówki, zobaczył dużą kartkę papieru, kredki i… znajomą postać!

– Mrówko Pomocówko? Ty też tu jesteś? – zdziwił się.

– Tak! Ja również dostałam od Wiedzulki taki sam list! – odpowiedziała i wyciągnęła kopertę z kieszonki.

Dobrusek roześmiał się. I tak, w dobrych humorach, zabrali się za wspólne rysowanie mapy…

Najpierw narysowali Wietrzne Wzgórze, potem Polankę Zgody i sam Dąb Mądrości.

– Ja zrobię Leśny Sklepik! – powiedział Lisek i zaznaczył go tuż obok Dziupli nad Pluskającym Bagienkiem.

– A ja umieszczę tu Norkę pod Śpiącą Paprocią! – zawołała z radością Mrówka, ozdabiając rysunek małymi kwiatkami.

Wszystko szło znakomicie… Do czasu, gdy Pomocówka narysowała długą, krętą ścieżkę przez Polankę Zgody i z uśmiechem pokazała ją Dobruskowi.

– Tutaj! Tak prowadzi droga. Jestem pewna!

Lisek zmarszczył brwi i delikatnie zmazał jej linię.

– Ale ta droga biegnie inaczej. Zaczyna się przy Leśnym Sklepiku, przecież chodzę tamtędy codziennie! – powiedział i od razu dorysował swoją wersję.

Mrówka spojrzała i… zamazała jego kreskę.

– Zawsze chcesz mieć rację! – krzyknęła.

– A ty nigdy mnie nie słuchasz! – odpowiedział Dobrusek, aż jego ogon drgnął ze złości.

I wtedy cały Las Mądrości nagle ucichł. Wiatr przestał szumieć wśród liści, a pobliskie grzybki zwinęły swoje kapelusze. Nawet ptaszki przestały śpiewać, wystraszone podniesionymi głosami.

Oboje wstali. Rysunki zostały porzucone, kredki rozsypane. Nastała cisza.

Wtedy z gałęzi Dębu Mądrości sfrunęła Sówka. Poprawiła swoje różowe okulary i zapytała spokojnie:

– Czy krzyk i złość pomogły wam się dogadać?

Lisek i Mrówka spojrzeli na siebie, ale nie odpowiedzieli. Wiedzulka milczała przez chwilę, a potem tylko uniosła brwi i patrzyła uważnie. Wreszcie Dobrusek westchnął i powiedział cicho:

– Nie powinniśmy się przekrzykiwać… Lepiej po prostu spróbować się wysłuchać.

Pomocówka skinęła głową.

– Tak. Bo jak oboje mówimy naraz, to nikt nikogo nie słyszy.

Lisek uśmiechnął się lekko i zażartował:

– Może dlatego mamy dwoje uszu, a tylko jeden pyszczek?

Sówka z uznaniem pokiwała głową.

Wtedy oboje podnieśli kredki i wrócili do rysowania. Tym razem wspólnie, krok po kroku, sprawdzając dokładnie, gdzie ścieżka się zaczyna i dokąd prowadzi. Nie zamazywali już niczego. Dodali nawet mały znak z napisem „Droga Przyjaźni”.

Tego wieczoru, gdy słońce chowało się za Wietrznym Wzgórzem, Dobrusek usiadł na Polance Zgody. Wyjął swój żółty pamiętnik i zapisał:

„Dziś nauczyłem się, że słuchanie jest ważniejsze niż wygrywanie kłótni”.

Zamknął pamiętnik, ułożył się w trawie i opatulił chustką. A gdy zasnął, leśne świetliki zatańczyły nad nim swój spokojny taniec.

Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:

– Dlaczego Lisek i Mrówka pokłócili się pod Dębem Mądrości?
– Co można zrobić, kiedy ktoś Cię zdenerwuje?
– Czy zdarzyło Ci się kiedyś pokłócić z przyjacielem?

Inspiracją do tej opowieści były badania naukowe przeprowadzone na Uniwersytecie Stanowym w Pensylwanii, dotyczące wpływu komunikacji i współpracy na rozwój emocjonalny i edukacyjny dzieci.

Ta opowieść należy do kategorii bajek o relacjach. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.