Słoneczko w Lesie Mądrości od samego rana miało świetny humor! Urządziło sobie wielkie, letnie skakanie po gałęziach. Jeden ciepły promyk wślizgnął się odważnie przez okienko domku na drzewie i – pac! – usiadł prosto na nosku Liska Dobruska.
– A-psik! – kichnął głośno Lisek, aż jego zielona chustka zakręciła się wokół szyi jak mała karuzela.
Dobrusek otworzył oczy i od razu poczuł, że to będzie piękny dzień. Przez dziurkę od klucza wpadał zapach rozgrzanej trawy i dojrzałych, słodkich poziomek. Z dachu dobiegał już radosny koncert ptaków. Lisek zrobił wielkiego fikołka na miękkiej poduszeczce, ziewnął i założył swój biały plecak.
– Hop, hop, pora na poranny skok! – zawołał do siebie i zbiegł po schodkach zrobionych z zakręconych korzeni.
Dobrusek ruszył ścieżką prosto do Chatki pod Mruczącym Korzeniem. Bardzo lubił te poranne spacery! Świerszcze w trawie grały tak wesoło, że nóżki Liska same rwały się do tańca. Dobrusek podskakiwał jak mała piłeczka: najpierw na jednej łapce, potem na drugiej!
Gdy w końcu dotarł przed drzwi Mrówki Pomocówki, zawołał radośnie:
– Witaj!
Ale zamiast „cześć!”, usłyszał tylko:
– Och nie… Och nie… Gdzie ona jest?!
W środku panował istny bałagan. Szufladki były pootwierane, ubrania leżały na podłodze, a Pomocówka z przekrzywioną czapeczką biegała od kąta do kąta, rozglądając się nerwowo.
– Co się stało? – zapytał z troską Dobrusek.
– Och nie… moja szczoteczka do zębów zniknęła! – jęknęła Mrówka. – Myję ząbki codziennie rano i wieczorem! To była moja ulubiona szczoteczka! Dostałam ją w prezencie od Sówki Wiedzulki!
Lisek zrobił poważną minkę i powiedział:
– Czas rozpocząć poszukiwania!
Najpierw poszli nad Pluskające Bagienko, gdzie mieszkała Wiewióreczka Chichoteczka. Wyskoczyła z Dziupli, uśmiechając się szeroko.
– Szukacie czegoś? Właśnie znalazłam dziurawą skarpetkę, ale mam dwie na nogach, więc to chyba nie moja!
– Szukamy szczoteczki do zębów Pomocówki – powiedział poważnie Dobrusek.
– Ojej! To nie ja! – zaśmiała się Wiewióreczka. – Ale wczoraj widziałam Szczurka Gburka. Miał coś zielonego w łapce i mówił: „Ale cudowna! Będzie idealna!”. I pobiegł do swojego domku!
Lisek spojrzał na Mrówkę i skinął głową:
– Chodźmy tam.
Gdy Dobrusek i Pomocówka dotarli pod Śpiącą Paproć, okazało się, że Szczurek stoi tuż przed swoją Norką. Wśród sterty suchych gałązek trzymał coś podłużnego w łapce, mrucząc pod nosem, zupełnie nie zwracając na nich uwagi.
– Gburku! – zawołał Lisek. – Czy to nie szczoteczka do zębów Mrówki?
Szczurek spojrzał na nich, poprawił kapelusz i burknął zdziwiony:
– Co? Szczoteczka? Byłem pewien, że to idealna mini-miotełka! Leżała samotnie na parapecie, a ja od razu pomyślałem, że świetnie wymiecie kurz z każdego kącika mojej Norki, kiedy będę robił porządki.
Pomocówka aż podskoczyła ze zdziwienia, złapała się za głowę i zawołała:
– Jak to mini-miotełka?! Gburku, czy… czy ty już jej używałeś do sprzątania?!
Szczurek machnął lekceważąco łapką.
– Skądże znowu! Przecież nie sprzątam bez planu. Moje najbliższe wielkie sprzątanie zaplanowałem dokładnie na moje dziewiąte urodziny, czyli za jakieś dwa lata! Przecież nie będę sprzątał za wcześnie.
Mrówka odetchnęła z ulgą, delikatnie wzięła szczoteczkę i powiedziała spokojnie:
– Całe szczęście! To bardzo ważna rzecz, Gburku. Dzięki niej moje ząbki są lśniące i zdrowe. Musi być idealnie czysta i służyć tylko do zębów!
Szczurek aż się zarumienił pod futerkiem.
– Przepraszam… Nie pomyślałem o tym. Chciałem tylko mieć porządne narzędzie do kurzu. Nie chciałem nikomu sprawić przykrości ani popsuć zabawy…
Dobrusek uśmiechnął się ciepło.
– Następnym razem zapytaj, zanim coś zabierzesz. A jeśli chcesz, pomogę ci zrobić prawdziwą mini-miotełkę z patyczka i długiej trawy!
– Zdążymy akurat przed twoim sprzątaniem – zaśmiała się Pomocówka.
Gburek aż podskoczył z radości, choć starał się zachować swoją poważną minę, a Mrówka z uśmiechem przytuliła swoją szczoteczkę.
– Dzięki Lisku, wieczorem znów dokładnie wyszoruję ząbki!
Gdy słońce schowało się już za drzewami, a wśród gałązek zaczęły tańczyć pierwsze świetliki, Dobrusek wrócił do siebie i usiadł wygodnie na tarasie. Wyciągnął z plecaka żółty pamiętnik i przy blasku wschodzącego księżyca zapisał:
„Dziś nauczyłem się, że troska o zęby to bardzo ważna część dnia, a swojej szczoteczki warto pilnować”.
Lisek zamknął pamiętnik, wszedł do pokoju i przeciągnął się leniwie. Następnie wskoczył do swojego łóżeczka, naciągnął miękki kocyk aż pod sam nosek i zamknął oczka. Słuchając cichego, spokojnego śpiewu świerszczy za oknem, po chwili zasnął z uśmiechem, śniąc o słodkich, dojrzałych poziomkach i kolejnych przygodach.
Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!
Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:
– Co byś zrobił/a, gdyby zginęła Twoja szczoteczka, tak jak Mrówce Pomocówce?
– Jak myślisz, dlaczego mycie zębów jest takie ważne?
– Czy pamiętasz, żeby codziennie myć zęby, nawet gdy jesteś zmęczony/a?
Pomysł na bajkę został zainspirowany wynikami badania naukowego dotyczącego znaczenia szczotkowania zębów u dzieci oraz wpływu edukacji zdrowotnej na poprawę higieny jamy ustnej. Badanie to zostało przeprowadzone przez Tehran University of Medical Sciences
Ta opowieść należy do kategorii bajek o zdrowiu. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.