Bajka na dobranoc o finansach – Szczurek otulony kocem otrzymuje pomoc od Liska i Mrówki przy zachodzie słońca

Skarb, który świecił tylko na pokaz

Bajka, która pokazuje, że nie wszystko, co pięknie wygląda, jest naprawdę wartościowe.

W Lesie Mądrości poranek był wyjątkowo cichy. Słońce przedzierało się przez liście, a wiatr muskał gałązki, niosąc zapach świeżych malin. Pod krzakiem dwa grzyby zerkały na siebie zaspanym wzrokiem i mruczały o śniadaniu.

Tymczasem wysoko nad nimi, w przytulnym domku na drzewie, Lisek Dobrusek pakował do plecaka jabłko, mapę i swój żółty pamiętnik. Nagle gdzieś w oddali rozległo się głośne „tup, tup, tup!”, a zaraz potem donośne:

– Tadaaam!

Zaciekawiony Dobrusek pobiegł leśną ścieżką na skraj Polanki Zgody. Tam Szczurek Gburek podskakiwał z radości, a szeroki uśmiech nie schodził mu z pyszczka. Na jego szyi błyszczał łańcuch ze złocistych kamyczków, a niebieskie klapki stukały energicznie przy każdym podskoku.

– Patrzcie, jak świecę! – zawołał. – Teraz cały las będzie wiedział, że jestem najbogatszy!

Lisek zmarszczył nosek.
– Szczurku, skąd masz tyle złota?

– Sprzedałem wszystko z mojej Norki pod Śpiącą Paprocią! – odparł, poprawiając okulary przeciwsłoneczne na kapeluszu. – Nawet ulubiony koc i zapasy ziarenek. Ale co tam – teraz jestem błyszczącym królem!

W tym momencie zza pniaka wychyliła się Mrówka Pomocówka, trzymając w łapkach listę zakupów i ołówek zrobiony z sosnowej igły.
– Gburku, słyszałam, że od wczoraj nie masz nic do jedzenia. To prawda?

Szczurek wzruszył ramionami.
– A po co mi jedzenie, skoro mam taki cudowny łańcuch?

Dobrusek spojrzał na przyjaciela z troską. Czuł, że za całym tym blaskiem kryje się coś niepokojącego. Nawet pobliski mech zająknął się z wrażenia.

Lisek, chcąc zrozumieć, co się dzieje, pobiegł do Dębu Mądrości – drzewa tak starego, że znało wszystkie sekrety z ostatnich stu zim. W jego potężnym pniu mieścił się przytulny domek Sówki Wiedzulki, pełen książek i starych map.

Wiedzulka siedziała jak zwykle w swojej bibliotece, czytając starą księgę. W kącie tykał zegar, który co godzinę mówił: „Czas na herbatkę!”, a na stole pachniała ziołowa zupa z liści wspomnień.

– Sówko, czy błyszczący łańcuch jest cenniejszy niż jedzenie i koc? – zapytał cicho.

Wiedzulka podniosła wzrok znad książki i zerknęła na Liska przez różowe okulary.
– A co wolałbyś mieć, gdybyś był głodny i marzł nocą?

Dobrusek zamyślił się.
– Chyba jabłko i ciepły koc. Łańcuch ani nie grzeje, ani nie smakuje.

Sówka uśmiechnęła się łagodnie.
– Czasem to, co błyszczy, nie ma żadnej wartości w środku. Najcenniejsze rzeczy bywają niewidoczne dla oka.

Tymczasem obok Norki pod Śpiącą Paprocią Gburek siedział samotnie. W brzuchu burczało mu głośniej, niż sam chciałby przyznać, a nocny chłód sprawiał, że cały się trząsł. Nagle z jego łańcucha odpadł pierwszy kamyczek i z cichym „plum!” zatonął w kałuży. Zaraz po nim potoczył się drugi i trzeci. Okazało się, że były to tylko pomalowane szkiełka!

– Myślałem, że błyskotki dadzą mi szczęście… – szepnął, tuląc się do liści. – Ale się pomyliłem.

Wtedy do jego kryjówki przyszli Lisek i Mrówka. Przynieśli parującą zupę z ziół, ciepły koc i dużo radości.

– Ten łańcuch miał sprawić, że poczuję się ważny… – wyszeptał Szczurek. – Teraz już wiem, że to wy jesteście moim największym skarbem.

Dobrusek uśmiechnął się ciepło. Gdy Gburek ułożył się wygodnie pod ciepłym kocem i spokojnie zasnął, Lisek poprawił mu jeszcze poduszkę z suchych liści i po cichu wyszedł z Norki. Mrówka Pomocówka pomachała mu na pożegnanie, a potem każde z nich ruszyło w swoją stronę.

W blasku magicznych, świecących grzybów Dobrusek wrócił leśną ścieżką do swojego domku na drzewie. Usiadł na schodkach, wyciągnął z plecaka żółty pamiętnik i przy świetle księżyca starannie zapisał:

„Dziś nauczyłem się, że nie wszystko, co pięknie wygląda z zewnątrz, jest nam naprawdę potrzebne do szczęścia”.

Lisek zamknął pamiętnik, schował go bezpiecznie i ziewnął tak mocno, aż jego puszysty rudy ogonek zadrżał. Dobrusek wszedł do pokoju, położył się na miękkim łóżeczku i naciągnął kocyk pod sam nosek. Z uśmiechem na pyszczku zasnął spokojnie, śniąc o wesołych zabawach ze Szczurkiem i Mrówką.

Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:

– Co Szczurek kupił, sprzedając swój koc i jedzenie?
– Czy Tobie też zdarza się wybierać coś tylko dlatego, że ładnie wygląda?
– Czy zdarzyło Ci się bardzo czegoś chcieć, a później przekonać się, że wcale nie było Ci to potrzebne?

Inspiracją do bajki były badania nad tym, jak dzieci postrzegają kupowanie i jak wpływa ono na ich poczucie bycia bogatym lub biednym, prowadzone przez naukowców z London School of Economics.

Ta opowieść należy do kategorii bajek o finansach. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.