W Lesie Mądrości panował ciepły, letni poranek. Słońce rozciągało magiczne promienie nad wysokimi drzewami, wśród których ptaki śpiewały swoje poranne melodie. W powietrzu unosił się zapach mchu i mięty, a liście szeleściły cicho, jakby szeptały sekrety zeszłej nocy.
Lisek Dobrusek właśnie szykował się do wyprawy na Polankę Zgody, by nazbierać kwiatów do swojej pachnącej kolekcji. W swoim domku na drzewie zawiązał zieloną chustkę na szyi, zarzucił biały plecak na ramiona i zbiegł po schodkach prosto na leśną ścieżkę.
Szedł między drzewami, podśpiewując pod nosem swoją ulubioną piosenkę. W pewnym momencie sięgnął po mapę, którą tak starannie rysował zeszłej jesieni. Ale kiedy tylko ją rozłożył, jego łapki zadrżały. Na papierze pojawiły się dziwaczne, poplątane kreski. Ktoś ją zniszczył!
– KTO TO ZROBIŁ?! – krzyknął tak głośno, że nawet wróbelek, drzemiący na gałęzi starego drzewa, zerwał się gwałtownie i przez chwilę leciał do góry nogami.
Lisek tupał łapkami, a jego rude futerko aż drżało z emocji, jakby ogień przeszedł przez jego wnętrze.
– TO BYŁ MÓJ PLAN! MOJA MAPA! – huczał dalej, a echo niosło jego głos aż po Wietrzne Wzgórze.
Nagle zza paproci, które szeptały coś między sobą, wychyliła się Wiewióreczka Chichoteczka w kolorowej sukieneczce.
– Oj… to… to… to chyba ja… – szepnęła nieśmiało. – Przepraszam… chciałam tylko narysować skróty, żeby szybciej dojść do Pluskającego Bagienka…
Ale Dobrusek był zbyt rozgniewany, żeby słuchać. Krzyczał i krzyczał, aż w końcu… sam się przestraszył własnego głosu. Serduszko biło mu jak oszalałe, a w brzuszku zrobiło się dziwnie – jakby ktoś zawiązał tam ciasny supełek.
Nie zastanawiając się długo, pobiegł do Dębu Mądrości, w którym mieszkała Sówka Wiedzulka. Było to drzewo tak stare, że znało szepty mchu i sekrety nocnego wiatru.
Wiedzulka właśnie czytała książkę, gdy do środka wpadł zdyszany Lisek.
– Sówko! Co się dzieje? Czemu nie umiem przestać krzyczeć?
Wiedzulka spojrzała na niego znad różowych okularów.
– A co czujesz w środku, Dobrusku? – zapytała łagodnie.
– Gorąco! I jakby coś się we mnie gotowało! – odpowiedział Lisek, tuląc do siebie ogonek jak kocyk.
– A gdybyś miał ten wrzątek przelać do kubeczka… co by pomogło, żeby się ostudził?
Dobrusek zastanowił się.
– Może… dmuchanie? Albo zimna woda z porannej rosy?
– Spróbujmy z dmuchaniem – uśmiechnęła się Sówka, sięgając po swój ulubiony czajniczek w kształcie muszli. – Usiądź wygodnie, weź głęboki wdech… a potem długi, spokojny wydech. Tak jakbyś chciał ostudzić kubek herbatki malinowo-miodowej.
Lisek zamknął oczy. Wziął jeden głęboki wdech… i długi wydech. Potem drugi… trzeci… Aż w końcu poczuł, jak w jego wnętrzu pojawia się cisza.
– To… działa – szepnął z niedowierzaniem.
– Emocje są jak fala – powiedziała Wiedzulka. – Czasem przypływają gwałtownie, ale ty możesz nauczyć się pływać na nich.
Gdy wrócił na ścieżkę, Wiewióreczka siedziała cichutko przy mchu, jakby czekała na przebaczenie.
– Przepraszam, że krzyczałem – powiedział Dobrusek. – Może… jutro narysujemy razem nową mapę?
Chichoteczka aż zapiszczała ze szczęścia i tak mocno machnęła ogonkiem, że zmiotła z mchu trzy listki, dwa piórka oraz jednego bardzo zdziwionego ślimaka.
Wieczorem Lisek wrócił do swojego przytulnego domku na drzewie. Za oknem las powoli cichł, a niebo zaczęło zapalać swoje pierwsze gwiazdy. Dobrusek zdjął zieloną chustkę, odłożył plecak i zaparzył sobie kubek herbatki malinowo-miodowej, dokładnie takiej, o jakiej mówiła Sówka. Usiadł wygodnie w swoim fotelu, wyjął pamiętnik i zapisał:
„Dziś nauczyłem się, że kiedy emocje krzyczą, najlepiej uspokoić je oddechem”.
Lisek zamknął pamiętnik, odłożył go na stoliczek i wskoczył do łóżka. Otulił się miękkim kocem oraz swoim puszystym ogonkiem, spojrzał przez okno na migoczące gwiazdy i zasnął… z uśmiechem.
Podobała Ci się ta historia? Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści dla Twojego dziecka!
Pytania do jutrzejszej rozmowy, które pomogą utrwalić przesłanie bajki:
– Dlaczego Lisek Dobrusek tak bardzo się zdenerwował?
– W jaki sposób Sówka Wiedzulka pomogła Liskowi poradzić sobie ze złością?
– Co Ty możesz zrobić, gdy następnym razem poczujesz złość?
Bajka powstała w oparciu o wyniki badań naukowych przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanforda, w których sprawdzano wpływ krótkiego ćwiczenia oddechowego na emocje i reakcje fizjologiczne u dzieci w wieku szkolnym.
Ta opowieść należy do kategorii bajek o emocjach. Zobacz również nasze pozostałe bajki do czytania.